wtorek, 14 lutego 2012

Walentynki:)

Dobrą stroną szpitala jest fakt, że można z niego zniknąć na trzy godziny i to będzie NIEPOSTRZEŻONE ZNIKNIĘCIE:) Nieważne, że o 16 pielęgniarki powinny zmierzyć wszystkim temperaturę a koło 17 jest obchód wieczorny, ale wydaje się, że im mniej jest pacjentów, tym lepiej, bo nie trzeba sobie nimi głowy zawracać i nikt się nie interesuje pustym łóżkiem (zresztą mnie na nim w dzień i tak prawie nie ma;)
Rzeczywiście udało mi się wymknąć i zostałam porwana przez mojego ukochanego męża nad morze na romantyczny spacer po zaśnieżonej plaży wśród wygłodniałych mew i łabędzi, które rzucają się na każdego potencjalnego 'chlebodawcę' :) PIĘKNIE BYŁO!!!
Dziś na Pomorzu słońce i ciepło, morze spokojne, niemal bezwietrznie:)
Potem zjadłam pyszny obiad (niepalona kasza gryczana, quinoa czyli komosa ryżowa, fasolka Mung, warzywa duszone-tj.marchewka, pietruszka, seler, por i jabłko plus oliwa z oliwek i przyprawy prowansalskie-pycha, pycha, pycha!) w tawernie nadmorskiej, w której dostałam drinka gratis (z okazji Walentynek:) Oczywiście obiad pochodził z domu i zrobił go dla mnie Paweł a drinka musiałam oddać jakiemuś kolesiowi ze stolika nieopodal, bo nie mogę teraz ani grama alkoholu... A szkoda bo ładnie wyglądał choć głównie się składał z lodu;) ale był kolorowy i miał jakieś owoce w środku i lód rozproszony na brzegach szklanki:)
Widzieliśmy parę, która weszła do wody-on był jakimś południowcem, przynajmniej Mulatem a ona biała i bardziej wrażliwa na zimno-trochę nerwowo skakała w wodzie i potem przy wycieraniu, a on szedł niewzruszenie-taki prawdziwy facet-zanurzył się, odwrócił i wrócił spokojnym krokiem, potem powoli sięgnął po ręcznik, przyłożył tylko, nawet nie wytarł się do końca i już zaczął ubierać koszulkę;))
Ale to musi być frajda się tak wykąpać, choć jak dla mnie byli zdecydowanie za krótko i nawet się nie przepłynęli, a to bez sensu;) Moim marzeniem jest zamówić sobie wizytę w saunie obok plaży i potem prosto z sauny pobiec do morza... Czekam tylko na kompanów do realizacji tego planu, bo samemu to jakoś dziwnie i sauna droga;)) Ale dziś się nie wykąpałam, bo nie wiem jak by to się miało do mojej dalszej tutaj rekonwalescencji;)) No i ręcznika nie miałam-to też mnie tłumaczy:)
Cudowne Walentynki można sobie urządzić!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

SKOMENTUJ PROSZĘ!:)