Wczoraj moja Pani oglądała programy w stylu: 'zabawy erotyczne przy udziale akcesoriów' i- wprawdzie już wychodziłam do koleżanek- ale nie mogłam nie usłyszeć, jak pani w telewizji zapewniała, iż "mężczyźni uwielbiają współżycie z "globulką rozkoszy", bo też lubią poślizg i miękkość" a następnie radziła, jak namówić swojego partnera na zabawę z wibratorem. To było tak: "Rysiu? Wiesz, że Cię uwielbiam w łóżku i jest mi z Tobą taaaak dobrze? A wiesz, Rysiu (tu trzeba powołać się na jakiś autorytet zewnętrzny) czytałam w gazecie, że są takie miejsca, gdzie można dostać takie akcesoria do zabawy podczas seksu, a co Ty o tym myślisz, Rysiu??? Bo ja już coś mam!!!:) Pokażę Ci!"
Naprawdę się wyedukuję w tym szpitalu!:)
Jak wróciłam, to leciał z kolei program o tym, jak nastolatki zachodzą w ciążę i potem "jakoś" sobie radzą i nie usuwają tej ciąży ani nie oddają dzieci do adopcji... Próbowałam zatkać sobie uszy słuchawkami z 3, bo akurat leciało 'Mało Obiektywnie' a ja lubię... ale i tak się przebijała telewizja, co wzmagało moje wkurzenie (było po 23 i pamiętałam poprzednią noc) Czytałam i myślałam, że wytrzymam do północy i znowu coś powiem. Nastała dwunasta, zgasiłam światło, poczekałam chwilę i rzuciłam na tę samą modłę-długo jeszcze będzie pani oglądać? Bo jest dwunasta. Pani-"nie, nie, jeszcze tylko ten program do końca i potem będzie serial"
Kurde. To znowu zatkałam sobie uszy i przykryłam się poduszką, ale dalej trochę słyszałam i migało w całej sali-bo to wystarczy, że się ekran od okna odbija-i strasznie przeszkadza, jak ktoś nie umie przy telewizorze zasypiać...
W końcu wkurzenie moje osiągnęło jakiś punkt krytyczny, usiadłam na łóżku i mówię-Ale to tak nie może być, że pani sobie ogląda, a ja nie mogę zasnąć! Od 22 tu obowiązuje cisza nocna, a ja do 24 wytrzymuję ten telewizor ale potem już nie.
To ona-"a jak ty się wydzierasz codziennie popołudniami do swojego dziecka, to ja też nie mam chwili spokoju!" (to o rozmawianiu przez skype'a)
ja-ale wtedy nie ma ciszy nocnej, a teraz tak i proszę to natychmiast wyłączyć!
Wyłączyła, powtórzyła o wydzieraniu się i wyszła na papierosa. Ale mnie wkurzyła podwójnie! Nie odzywamy się teraz do siebie oczywiście. Beznadziejna sytuacja, naprawdę! Chyba będę się domagać przeniesienia gdziekolwiek:) Najlepiej bym się przeniosła do domu! Tęsknię za Krzysiem, dobrze że chociaż mogę się na niego pogapić przez tego skype'a! Też mnie to wkurza, że nie mogę przejść przez ekran, a w niektórych momentach mam straszną ochotę... ale nie jest to niestety urządzenie do produkowania stanów splątanych i teleportacji i próbuję się z tym pogodzić.
