piątek, 20 kwietnia 2012

Patrząc na GRACZY:)

Czas mija i nie nadąża za wydarzeniami... ach, odwrotnie-wydarzenia nie pozostawiają chwili na refleksję, a co dopiero na opis! Się wyszło ze szpitala i się skończyło opisywanie niedorzecznej rzeczywistości czy nierzeczywistości dorzecznej:) Ale teraz patrzę na graczy i spróbuję to jakoś konstruktywnie wykorzystać, bo i tak jestem uwięziona w tym miejscu (i czasie;) Noo-mogłabym iść spać do Krzysia i udawać, że się obudził a ja muszę go uspokajać, ale wtedy czytałabym książkę i szybko nad nią zasnęła ze zmęczenia, więc nic by z tego konstruktywnego nie było (chyba że moje ego cielesne;)) i jakoś tak głupio, goście przyszli... Mój mąż zaprosił liczne grono znajomych (twierdzi, że się sami zaprosili;) i dowiedziałam się o tym dziś. Pięć dni temu wprowadziliśmy się do nowego mieszkania, pełno rzeczy jeszcze nierozpakowanych i już parapetówa?!!!! No ale kolega dostał w prezencie ślubnym "Grę o Tron" od innego kolegi i jego dziewczyny (obecnych tu oczywiście:) i trzeba było ją spróbować... Zasady tłumaczył prawie pół godziny (a resztę w trakcie gry) Ja w tym czasie pilnowałam, żeby Krzyś jednak nie wchodził na środek planszy, na której już były różne karty, statki, łodzie, wpływy i wsparcia a Krzyś mi po kolei wszystko przynosił i był z siebie strasznie dumny... Potem tańczył i mówił bardzo dużo w swoim narzeczu, ale oni byli zajęci i tacy strasznie niezrozumiale dorośli... A tak naprawdę bawią się jak dzieci, tylko zabawa jest bardziej skomplikowana, właściwie nawet udaje inteligentną, znaczy daje wrażenie, że homo sapiens posługujący się nią-muszą inteligentni być. Niewątpliwie! Ale co z tego? Nic się nie zmieni, nikt nie planuje zamachu stanu ani rewolucji ekologiczno-antyprzemysłowej:( Kto to ostatnio pisał, że nie potrafi być optymistą i udawać, że "wszystko będzie dobrze" gdy patrzy na "świat"??? Zaraz, zaraz, to był jakiś współczesny amerykański pisarz, którego wyróżnił "Times"-już znalazłam jego nazwisko-Jonathan Franzen-jego ostatnia powieść "Wolność" jest właśnie u szczytu popularności w AMERYCE:) Czyli w Empiku;)) Więc on mówił, że jak patrzy na świat, to ma najgorsze przeczucia-że będziemy w kolejnych pokoleniach jedynie świadkami coraz większego zniszczenia środowiska z niewiadomymi konsekwencjami tego dla nas samych... I ja mam podobne spojrzenie, tylko próbuje się zarazić od inaczej patrzących i wszystkich 'przy nadziei', bo takie beznadziejne spojrzenie niczego nie zmienia i zupełnie nie można takiego mieć, jak się jest rodzicem... Ale co mam zrobić, jak patrzę na naszych mięsożernych znajomych, którzy bywają bardzo inteligentni i wykorzystują tę cechę do grania w gry strategiczne (jak nie na planszy, to na komputerze), do uczenia się kolejnego języka obcego czy obmyślania intratnych biznesplanów... Nic nie mogę im zarzucić, na tym polega właśnie wolność, ale jak mnie wkurza ta ich wolność! To beztroska tej strony świata, na którą dociera nadmiar z nadprodukcji żywności i nadmiar z nadprodukcji dóbr materialnych, a ludzie mają czasem czas, żeby się spotkać i... grać. Jesteśmy w Polsce. XXI wiek. Mamy demokrację i jesteśmy w Unii Europejskiej, czego więcej moglibyśmy chcieć? Artur Rojek odchodzi z Myslovitz, a Trójka obchodzi trzydziestolecie Listy Polskich Przebojów... Wszystkie wydarzenia są lokalne i subiektywne! Jest za dużo ludzi, żeby można było myśleć o 'wspólnocie' i o tym, że jest COŚ, co dotyczy WSZYSTKICH, chociaż niby kręcimy się na tej samej kulce... Kto jeszcze o tym myśli? Czy komuś ta wiedza daje poczucie więzi z innymi stworzeniami czującymi??? Poczucie odpowiedzialności za los 'braci mniejszych i większych'? Ach, upiję się...