czwartek, 6 maja 2010

zmiana kodu 3 z przodu;)

Rok 2010 dla rocznika 1980 oznacza taka niby nic nie znaczącą zmianę...
Trzydzieci lat brzmi conajmniej dziwnie i trudno do tego podejsć tak zupelnie zwyczajnie i się nie oglądać pomimo wszelkich mitologicznych przestróg zamiany w slupy soli czy jakie kamienie, w które dawno się już nie wierzy...
Już się troche soli każdy nalykal i przestaje sie wierzyc w basnie...
Mamy trzydziesci lat, jestesmy ludzmi powaznymi, jestesmy dorosli!!!
OBRZYDLIWE:)))
Nie pasuje nam to... nie pasuje nam to do nas i nie wpasowujemy się w ten wiek...
"Co się stalo z nasza klasa?"
"Wlasne pędy wlasne liscie zapuszczamy każdy sobie...
A korzenie oczywiscie-na wygnaniu, w kraju, w żlobie (żem se sparafrazowala;)
W dól, na boki, wzwyz-ku slońcu
Na stracenie, w prawo, w lewo
Kto pamięta, że to w końcu jedno i to samo Drzewo?"
To wszystko dlatego, że wczoraj musialam nadmuchać trzydziesci balonów z okazji urodzin Kogos kto byl kiedys najważniejszy z calej klasy;))
Nie musialam oczywiscie, sama się zglosilam na ochotnika i potem szlam przez centrum miasta Poznań w podkolanowkach w paski z naręczem trzydziestu wlasnodusznie nadmuchanych balonów i czulam się jak dziecko z cyrku-CZYLI, CZYLI: CZULAM SIĘ ZNOWU NORMALNIE i że tylko w takich sytuacjach czuję się najbardziej że tak powiem-na miejscu... A potem nie moglam się ustawić przed transparentem "WITAMY W GRONIE TRZYDZIESTOLATKÓW" (na rąbniętym ze szpitala przecieradle-kolejna akcja zubażająca zawsze biedna polska slużbę zdrowia;))
Nie moglam się tam ustawić nie tylko ze względu na astrologiczny mój wiek, któremu do trzydziestki brakuje jeszcze siedmiu miesięcy, ale przede wszystkim ze względu na ten cholerny balonowy dystans-że "JA TAM NIE CHCĘ, NIE UTOŻSAMIAM SIĘ, NIE PRZYNALEŻĘ"
Mam gdzies to cale liczenie lat i zastanawianie się ile za nami ile przed nami ile po nas, ja to chrzanię!~
I te statystyki sredniej przeżywalnosci kobiet i mężczyzn-po co to tworzą, jestescie wyznawcami Gaussa???
Prawda jest tylko taka, że zmieniają się nam proporcje... mamy coraz dluższą i bogatszą historię, coraz więcej dowiadczen nie zawsze fajnych, pamiętamy glównie te niefajne, bo najlepiej się je zapamiętuje i najbardziej się WYRÓŻNIAJA z ogólnego tla... kolekcjonujemy coraz więcej wspomnień, moje są takie fajne, że trudno mi sobie wyobrazić, że cos je zdola pobić-i stąd ten żal za takimi czasami, co to nikt nie mial nic lepszego do roboty, niz isc na piwo w piatkowy wieczor i nikt nie chcial ani nie musial wracać wczesniej, bo "praca" "dyżur" "dzieci" "zona" "maz" "zmęczenie" "niewyspanie" "Bardzo Ważny Kurs Bardzo Ważnego Czegos" "Dodatkowy Etat" "Dodatkowy kochanek"
i nie moglimy się nagadać.........
O czym mysmy tyle gadali???????????
Zachodzę w glowę i nie pamiętam... pamiętam tylko, że czasem się trzeba bylo przekrzykiwać, żeby dojsć do glosu i że każdy MIAL TYLE DO POWIEDZENIA... I ile w tym bylo emocji, poniewaz to cos do powiedzenia bylo ważne, ponieważ to co do powiedzenia dotyczylo nas a my naprawdę PRZEŻYWALISMY SWOJE ŻYCIE!!!
Nikt nie oglądal żadnych seriali, nie bylo portalu 'nasza klasa' ponieważ w ogóle NIE BYLO INTERNETU, malo kto mial komputer, nikt nas nie kontrolowal, PONIEWAZ NIE BYLO KOMÓREK i nikt nie wysylal przy sobie sms-ów do kogos innego, więc wszyscy bylimy RAZEM, skazani na siebie nawet jak kto czasem bywal dla żartów "chamski i prostacki" no cóż... się zdarza w najlepszej rodzinie;)))
Szkoda mi wspólczesnych dzieciaków, bo one tak nie potrafią stworzyć i utrzymać więzi z jakąs grupą... za dużo tych znajomych wirtualnych i z tych wszystkich obowiązkowych zajęć 'fakultatywnych'...
My mielimy kiedys dla siebie tyle czasu... moglimy się na siebie gapić i nikt się nigdzie nie spieszyl i nikt nie czul, że to kiedykolwiek minie-niesamowite!
Trzydziestolatki z taką historią być może nigdy się nie starzeją???;))
Nie gnusnieją i nie poważnieją...
Nie robią z siebie zadufanych w sobie chamów...
Nieee... niemożliwe!!!:)))

2 komentarze:

  1. oh God Klameczka, jakie to prawdziwe....
    Stesknilem sie!
    Marek

    OdpowiedzUsuń
  2. http://www.youtube.com/watch?v=RVstafKZDYY

    Lather was thirty years old today,
    They took away all of his toys.
    His mother sent newspaper clippings to him,
    About his old friends who'd stopped being boys.
    There was Harwitz E. Green, just turned thirty-three,
    His leather chair waits at the bank.
    And Sergeant Dow Jones, twenty-seven years old,
    Commanding his very own tank.
    But Lather still finds it a nice thing to do,
    To lie about nude in the sand,
    Drawing pictures of mountains that look like bumps,
    And thrashing the air with his hands.

    But wait, oh Lather's productive you know,
    He produces the finest of sound,
    Putting drumsticks on either side of his nose,
    Snorting the best licks in town,
    But that's all over...

    Lather was thirty years old today,
    And Lather came foam from his tongue.
    He looked at me eyes wide and plainly said,
    Is it true that I'm no longer young?
    And the children call him famous,
    what the old men call insane,
    And sometimes he's so nameless,
    That he hardly knows which game to play...
    Which words to say...
    And I should have told him, "No, you're not old."
    And I should have let him go on...smiling...baby-wide.

    OdpowiedzUsuń

SKOMENTUJ PROSZĘ!:)