środa, 24 lutego 2010

Współczesna fanaberia:)

Pisanie bloga, co za absurd!
Nie mam co robić...
W sumie to wszystko z nudów...
Bo pada deszcz a w czasie deszczu dzieci się nudzą...
Moja mama twierdzi, że ludzie inteligentni nigdy się nie nudzą.
To że tego doświadczam nie świadczy o mnie najlepiej, taki wniosek...
Dlatego nigdy bym sobie nie dała zrobić testu Wechslera:)
Nikt nie policzy mi IQ i nie wprawi mnie tym w zakłopotanie cokolwiek by nie wyszło:)
Co za bzdura, jakbym była dzieckiem, to pewnie zrobiłabym sobie jaja i w ogóle bym tam same głupoty powypisywała specjalnie i potem by powiedzieli, że mam iść do szkoły specjalnej, być pod specjalnym nadzorem jak pociągi i mieć obniżone wymagania...
Fajnie byłoby mieć obniżone wymagania, tylko to się przekłada na obniżenie możliwości i szans osiągnięcia osiągnięć, których żadne dziecko nie chce osiągać, tylko rodzice chcą...
Pisanie bloga ma tę zaletę, że moi rodzice tego nie przeczytają:)
Wolność od oceny superego!
Co za ulga:)
Pisanie bloga...
Ekshibicjonistyczna ochota ekspresji słownej bez ponoszenia odpowiedzialności za słowo w dobie wolności słowa, które traci na znaczeniu w tym wyzwoleniu...
A jednak nadal może wydać wyrok, skazać na śmierć, rozpoznać ostateczną diagnozę i zapisać receptę na wieczne narkotyków zażywanie...
Czasami lepiej byłoby być analfabetą... A może zawsze tylko nikt tego nie może przewidzieć, a jak już widzi-to za późno:)
I nie da się odwrócić wykształcenia...
Nawet jak się ktoś merytorycznie przekształci, to nikt tego nie rozumie...
Jestem niesprawiedliwa!
Nie nikt:)
Mało kto:)
No dobra, powinno mi wystarczyć...
Nigdy nie odczułam przesytu przyjaźnią:)
Zawsze niedosyt...
To pewnie już tak zawsze...
No trudno:)

4 komentarze:

  1. No i sie doczekalas. Twoj pierwszy osobisty komentarz, do tego od kogos kto Cie zna. ;)
    Chociaz, zaraz, chwileczke... to chyba nie tak ma dzialac ekshibicjonizm wtedy jest fajny, gdy otwieramy sie przed obcymi, bo wtedy mamy mozliwosc byc soba, pisac rzeczy, ktorych nie napisalibysmy gdybysmy wiedzieli, ze slowa beda indentyfikowane z osoba. Oczywiscie wszystko zalezy od natury blogu, jezeli chcemy tylko przeniesc na papier (sic!) swoj myslotok bezladny, nieuporzadkowany, ale kolaczacy sie w glowie to ok. Gorzej jak chcemy z siebie wyrzucic to co wyrzucic musimy, wtedy z jednej strony nasza proznosc oczekuje by nas ktos przeczytal, by skomentowal, moze pocieszyl? Z drugiej jednak strony jezeli ma to byc do konca szczere, a my chcemy wyrzucic z siebie cos co siedzi na dnie duszy i to nie koniecznie musza byc fajne rzeczy. Zawsze chcemy uchodzic za lepszych niz jestesmy...

    OdpowiedzUsuń
  2. Olu!
    Strasznie fajnie, że piszesz bloga i przelewasz myśli w ten sposób - niezależnie :)

    "Samotność - cóż po ludziach, czym śpiewak dla ludzi?
    Gdzie człowiek, co z mej pieśni całą myśl wysłucha,
    Obejmie okiem wszystkie promienie jej ducha?
    Nieszczęsny, kto dla ludzi głos i język trudzi:
    Język kłamie głosowi, a głos myślom kłamie;
    Myśl z duszy leci bystro, nim się w słowach załamie,
    Słowa myśl pochłoną i tak drżą nad myslą,
    Jak ziemia nad połkniętą, niewidzialną rzeką.
    Z drżenia ziemi czyż ludzie głąb nurtów docieką,
    Gdzie pędzi, czy się domyślą? (...)"

    Blog jest jak zwierciadło duszy... tyle w nim żywych emocji!
    Emocji prawdziwych, takich które nie zdążyły zostać objęte cenzurą;
    tj. 'tyranią powinności' (tego o czym powinno się pisać i tematów, myśli, których powinno się unikać...).
    I wolność od superego - bezcenne :)
    Czasem nie potrafią zrozumieć, że ich 'mała dziewczynka' staje się 'dorosła' (tak jak u mnie) i potrafi już być za siebie odpowiedzialna.
    Chociaż to wcale nie jest tak, że człowiek staje się dorosły i odkłada na bok swoje dziecięce sprawy, bo dzieciństwo to królestwo, w którym nikt nie umiera!
    Pozdrawiam... będę zaglądać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. dziękuję...
    :)
    mój ekshibicjonizm nigdy nie miał wyjść poza "naszą klasę" :))
    ja się uwielbiałam wygłupiać i żeby wszyscy się śmiali, ale żeby dorośli nigdy się o tym nie dowiedzieli...
    poza tym wcale mi nie zależy na tym, żeby czytał mnie ktoś, kto mnie nie zna, bo co mnie obchodzi zdanie kogoś, kto mnie nie zna... mi zależało zawsze na tych, których lubiłam, ponieważ czułam wzajemność i nigdy nie miałam większych aspiracji, czego dorośli nigdy nie potrafili zrozumieć, nadal nie potrafią a mało kto nie 'dorasta' i nie traci tego poczucia zrozumienia mimo wszystko...

    OdpowiedzUsuń
  4. no to trafilam przez facebooka i stwierdzilam ze zaczne od poczatku ;)

    'Nigdy nie odczułam przesytu przyjaźnią:)
    Zawsze niedosyt...'

    - kwitesencja. bomba po prostu.

    OdpowiedzUsuń

SKOMENTUJ PROSZĘ!:)